PTSD
Flashback w PTSD nie zawsze wygląda jak scena z filmu. Co naprawdę oznacza ponowne przeżywanie?
Flashback w PTSD nie zawsze oznacza całkowitą utratę kontaktu z teraźniejszością. Wyjaśniamy, czym ponowne przeżywanie różni się od zwykłego wspomnienia i jak może wyglądać w praktyce.
Przy przystanku słychać pisk hamulców. Dla większości ludzi to tylko hałas. Dla kogoś po wypadku ten sam dźwięk potrafi na moment zmienić całe ciało. Wraca napięcie, obraz, zapach, ułamek tamtej chwili. Serce przyspiesza. Świadomość mówi: jesteś na chodniku. Reakcja jest jednak nieproporcjonalna do tego, co dzieje się naprawdę.
Ktoś inny budzi się z koszmaru i przez kilka sekund nie wie, w którym miejscu się znajduje. Jeszcze inna osoba w środku zwykłej rozmowy nagle widzi fragment zdarzenia, które minęło lata temu.
W sieci i w codziennej mowie wszystko to często dostaje jedną nazwę: flashback. W klinice trzeba iść dalej. Ponowne przeżywanie należy do obrazu PTSD. Nie każde nieproszone wspomnienie spełnia jednak to kryterium. Nie każdy flashback wygląda też jak utrata kontaktu z teraźniejszością.
Wspomnienie nie jest jeszcze ponownym przeżywaniem
Głowa wraca do trudnych rzeczy bez pytania. Kłótnia. Wypadek. Szpital. Śmierć kogoś bliskiego. Przykrość i brak kontroli nad tym, kiedy to przychodzi, nie wystarczają do rozpoznania. PTSD nie stawia się za to, że ktoś pamięta.
Istotne jest, jak ta pamięć wraca. W PTSD część zdarzenia odzywa się tak, jakby zagrożenie było obecne teraz, a nie tylko zapisane w przeszłości. WHO opisuje ponowne przeżywanie jako powracające, niechciane wspomnienia. Mogą przyjść obrazem, dźwiękiem, zapachem albo innym doznaniem. Bywają natrętne. Bywają koszmarami. W silniejszej postaci przyjmują formę flashbacków.
Pełna „scena filmowa” nie jest jedynym wariantem
W popkulturze flashback zwykle wygląda tak: teraźniejszość znika, całe wydarzenie odtwarza się od początku do końca, a człowiek przez kilka minut zachowuje się, jakby znowu tam był. Taki przebieg się zdarza. Nie jest jednak jedyny.
Czasem trwa to kilka sekund. Wraca twarz, huk, światło, zapach, sposób zamykania drzwi, akcent, nagłe poczucie zagrożenia. Przy mocniejszym epizodzie osoba może przez chwilę czuć i działać tak, jakby ponownie znalazła się w sytuacji traumatycznej. WHO zaznacza, że ponowne przeżywanie obejmuje szerszy zakres niż taki pełny epizod.
Dlatego brak „wyłączenia się z rzeczywistości” niczego nie wyklucza. Można wiedzieć, gdzie się jest, i mimo to odczuwać fragment zdarzenia jako dziejący się teraz.
